czwartek, 18 czerwiec 2015

POPRADZKI STAW z dzieckiem w wózku

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

POPRADZKI STAW  z dzieckiem w wózku

...w Tatry z wózkiem

Od zawsze byliśmy wielkimi fanami Polskich Tatr. Jednak od kilku lat, po wielu wyprawach zaczęły nas irytować m.in. tłumy turystów i samochody w Tatrzańskim Parku Narodowym. Zaczęliśmy szukać alternatywy, która była dużo bliżej niż myśleliśmy, bo zaledwie godzinę drogi od Zakopanego, po drugiej stronie granicy.

Tatry Słowackie są tak samo urokliwe jak nasze, ale znacznie mniej uczęszczane przez turystów. Nie znajdziemy tutaj dziesiątek wycieczek klasowych i kolonii oraz „turystów klapkowych".

Zanim na świecie pojawił się Krzyś, odbyliśmy wiele wędrówek w najwyższe partie tych gór. Teraz jednak szukaliśmy tras, które możemy pokonać z maluchem w wózku. Jedną z nich jest droga nad Popradzki Staw. Ci z Was, którzy zdobywali Rysy od strony Słowackiej znają tę trasę bardzo dobrze. Dla rodziców z maluszkiem w wózku jest ona po prostu wymarzona.

 

DSC 0778

 

Na wstępie...
Zanim na świecie pojawił się Krzysiu, kilka razy do roku jeździliśmy w góry. Pokonywaliśmy zarówno całodniowe trasy w Tatrach, jak i krótkie wycieczki w Beskidach. W związku z tym możemy powiedzieć, że nabraliśmy pewnego doświadczenia oraz respektu do gór. Zawsze wiedzieliśmy, że kiedy pojawi się maluch, będziemy chcieli go „zarazić" naszą pasją. Jednocześnie przez te wszystkie lata, podczas naszych wędrówek, widzieliśmy wiele rodzin z małymi dziećmi. Od nich nauczyliśmy się jednego - podczas górskich wycieczek z maluchem, należy zawsze pamiętać, żeby nie realizować swoich ambicji, a mierzyć zamiary na siły dziecka. Pamiętajcie o tym, bo my, niestety wielokrotnie widzieliśmy, że jest na odwrót.

 

Wracając do sedna...
Z racji tego, że każdy w innym tempie pokonuje dystans w górach, w poniższym opisie nie podajemy cząstkowych czasów przejść, tylko dystans w kilometrach. Absolutnie nie sugerujcie się czasami podanymi na tabliczkach, ponieważ wędrówka z dzieckiem rządzi się swoimi prawami (lub problemami).

 

Parking przy stacji kolejki elektrycznej (1204m) – Popradske Pleso (Popradzki Staw) (1494m)


Łącznie do pokonania mamy ok. 4 km.

 

Do Popradzkiego Plesa z Zakopanego najłatwiej dotrzemy samochodem. Z Zakopanego kierujemy się na przejście graniczne na Łysej Polanie (pamiętajcie, że wymagany jest paszport dla dziecka – KLIK) i dalej jedziemy przez miejscowości: Zdziar, Stary Smokovec (Stary Smokowiec), Vysne Hagy (Wyżnie Hagi) do stacji kolejki elektrycznej o nazwie Popradske Pleso (Popradzki Staw). Tam znajduje się płatny parking ok. 9E za cały dzień.

 

Jeśli nie jesteście zmotoryzowani, to w Zakopanem na dworcu autobusowym, wsiadamy do autobusu w kierunku Popradu, z którego wysiadamy na przystanku w Starym Smokowcu. Tutaj przesiadamy się do, zlokalizowanej 100 metrów obok stacji kolei elektrycznej, którą jedziecie do stacji Popradske Pleso.

 

Ruszamy w drogę..

Cała trasa, aż do schroniska nad Popradzkim Stawem wiedzie wygodną, szeroką drogą asfaltową. Wycieczkę zaczynamy przy stacji kolejki.

 

1

 

Na początku idziemy dosyć stromo przez polanę z wiatrołapami i po pokonaniu ok 1,8 km przekraczamy mostek nad potokiem. Można tutaj chwilę odetchnąć, a starszym dzieciom na pewno spodoba się mini wodospad. Dalej pniemy się w górę i po ok 400m docieramy do punktu odpoczynku z ławeczkami i stolikami. Dalej przez ok. 500m droga zaczyna się serpentyną stromo piąć w górę.

 

2

 

Kilometr dalej docieramy do miejsca odejścia szlaku na Rysy i poboru ekwipunku dla Chaty pod Rysami*. Od tego punktu do schroniska nad Popradzkim Stawem zostało nam tylko ok. 250 metrów.

 

DSC 0816 

DSC 0790

 

Na miejscu zastajemy duże schronisko, w którym możemy spróbować tradycyjnych słowackich potraw (my polecamy gulasz z jelenia „jeleni gulas" oraz „kapustova polievka"). Koniecznie spróbujcie również tradycyjnej górskiej herbaty z której słynie Chata pod Rysami.

 

DSC 0828

 

DSC 0846


Przed schroniskiem znajduje się wiele ławek, na których możecie usiąść i podziwiać przepiękne góry okalające Popradzki Staw, m.in. Ostrva (Osterwa), Vysoka (Wysoką) i Satan (pasmo Szatana).

 

DSC 0928

 

Pokonanie całego odcinka (w jedną stroną) z przerwami na karmienie i przewijanie Krzysia zajęło nam 1:45. Nie jest to długa i wyczerpująca trasa, ale sposób na spędzenie bardzo miłego dnia w wysokich górach :)

 

 

Nasze wyposażenie:

- wózek – typowa spacerówka na dużych, dmuchanych kołach (Adamex Jogger Sport Alu)

- odpowiednie obuwie na grubej podeszwie - my szliśmy w butach trekkingowych. Sama nie wierzę, że to piszę, ale jest to jedyna znana mi trasa (ze względu na asfalt), w którą możecie udać się w trampkach, albo sandałach (nie klapkach). Buty muszą być jednak bardzo wygodne.
- dodatkowe ubranie dla nas i dziecka, na wypadek załamania pogody (kurtka przeciwdeszczowa, bluza, czapka i szalik) i zestaw do przewijania

- paszport [KLIK], albo dowód osobisty dla nas i dziecka

- zapas jedzenia i picia
- karimata, aby położyć małego na ziemi

 

*Jedynym sposobem dotarcia do Chaty pod Rysami jest piesza wędrówka. W związku z tym, wszystkie materiały budowlane, produkty spożywcze i dodatkowe akcesoria, wnoszone są na górę przez ochotników. W tymi miejscu można pobrać tobołek o wadzie od 5-10kg i wnieść go prawie pod sam szczyt Rysów. W podzięce za trud, w schronisku otrzymuje się darmowy kubek przepysznej herbaty. 

 

Znacie Tatry Słowackie? Koniecznie dajcie mi znać jakie są Wasze doświadczenia z tymi górami. 

 

Zobacz również pozostałe opisy szlaków:

ogolne

Czytany 4996 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 27 kwiecień 2017 08:10
 

KTO TO TAKI           WSPÓŁPRACA           KONTAKT

 

facebook icon instagram icon