czwartek, 17 marzec 2016

5 sposobów jak ugryźć planszówkę

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

5 sposobów jak ugryźć planszówkę

Czyli o tym kiedy i jak rozpocząć przygodę maluszka z grami planszowymi.

gry12

 

Jeszcze do niedawna myślałam, że gry planszowe przeznaczone są dla przedszkolaków, albo dzieci w pierwszych klasach szkoły podstawowej. Okazuje się jednak, że to wcale nie jest prawdą. Już nawet półtoraroczne maluszki mogą grać i nawet powstaje coraz więcej gier skierowanych do tych najmłodszych. Bardzo mnie to cieszy, bo to oznacza, że nie tylko ja lubię spędzać czas nad plaszówkami.

 

Pytanie tylko od czego zacząć i jak poprowadzić dziecko, żeby skupiło się na chwilę, zrozumiało zasady gry i w ogóle odkryło, że granie może być świetną zabawą. W najbliższym czasie pokażę Wam na blogu kilka bardzo fajnych gier, w które można bawić się nawet w półtorarocznym dzieckiem. Chciałabym, żeby ten wpis był podstawą, do której będę mogła się odnosić w kolejnych postach. Przeczytajcie, przeanalizujcie i ruszcie do zabawy z Waszymi maluszkami, bo one są znacznie bystrzejsze niż Wam się może wydawać.

 

1. Jak to?! Moje dziecko tego nie zrozumie?!
Większość gier dla dzieci przygotowywana jest przez specjalistów. Kontrolują oni wszystko, począwszy od wartości merytorycznej, poziomu trudności, wielkość elementów, a na opakowaniu kończąc. Dla rodziców najważniejszą informacją dotyczącą gry jest wiek graczy, dla których została przewidziana. Jeśli maluszek ma dwa lat, a na opakowaniu widnieje – 3+, lub 3<, nie oznacza to jedynie, że w pudełku są małe elementy, które mogą być niebezpieczne dla dziecka. Bardzo często taka gra będzie dla niego całkowicie niezrozumiała i w efekcie może okazać się jedynie pudełkiem z elementami do rozrzucania.


Co więcej, nawet jeśli Wasze dziecko osiągnęło już wiek znajdujący się na opakowaniu, wcale nie musi to oznaczać, że jest już wystarczająco rozwinięte, aby grać w daną grę. Bardzo wiele gier oznaczonych jako 2+ wymaga znajomości podstawowych kolorów, a nie zawsze maluch w dniu swoich drugich urodzin już to potrafi. Jeśli tak właśnie będzie u Was, to nie odkładajcie pudełka do szafy, tylko zacznijcie powoli uczyć brzedąca umiejętności, które są potrzebne w danej grze. Dzięki temu maluszek nauczy się czegoś nowego, a gra dodatkowo będzie utrwalała zdobytą przez niego wiedzę. Pamiętajcie też, że umiejętność kulania kostką nie bierze się z powietrza ;)


I jeszcze jedno. Jeśli uważacie, że zasady gry wypisane w instrukcji są za trudne dla Waszego dziecka, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby je zmodyfikować i stopniowo wprowadzać kolejne. Może się okazać, że macie w sobie ukryty talent i Wasza wersja, chociaż prostsza, będzie jeszcze fajniejsza.

 

Pamiętajcie, że dzieci szybko zniechęcają się rzeczami, które są dla nich zbyt trudne i niezrozumiałe, a gry mają być frajdą, a nie męczarnią. Jeśli macie wątpliwość czy dana gra jest odpowiednia dla Waszego maluszka, poszperajcie w Internecie, bo tam można znaleźć praktycznie wszystkie informacje, łącznie w całą instrukcją.

 

 

2. Jaką grę poleca Pani na początek?
Zanim pójdziecie do sklepu z powyższym pytaniem na ustach, musicie pamiętać o kilku kwestiach. Granie to przede wszystkim sztuka skupienia i cierpliwości. Jeśli Wasz maluszek ma z tym problem, zacznijcie od prostych puzzli (pisałam o nich TUTAJ). Przez wielu puzzle nazywane są grą dla najmłodszych i jest w tym bardzo dużo racji, bo wyrabiają umiejętności, które w typowych grach będą niezbędne.


Wiadomo już, że gry trzeba dobierać odpowiednio do wieku, ale nie należy również zapominać, że maluch nie wie co to wygrywanie i przegrywanie. Gra musi nauczyć malucha, że ktoś jest zwycięzcą, ale niekoniecznie, że ono jest przegranym. Właśnie dlatego na samym początku szukajcie gier kooperacyjnych. Są to takie gry, w których wszyscy wygrywają, albo przegrywają. Dla jasności opiszę to na przykładzie gry „W ogrodzie" firmy HABA. W największym skrócie chodzi w niej o to, aby drużyna (ludzie) zebrała z sadu wszystkie owoce zanim je zje drewniany kruk. W tej grze albo solidarnie wszyscy zawodnicy będą pierwsi i wtedy wygrywają, albo kruk i wtedy drużyna przegrywa. Łatwiej jest dziecku znieść porażkę kiedy wszyscy przegrali, a w dodatku przeciwnikiem była drewniana figurka, która nie podskakuje i nie krzyczy ze szczęścia.


Niedługo na blogu pojawi się kilka bardzo fajnych gier, które my polecamy dla najmłodszych, więc uzbrójcie się w cierpliwość i bądźcie z nami na bieżąco.

 

 

3. Dzień dobry, mam na imię Cierpliwość
Tak powinna przedstawiać się każda mama, która rozpoczyna przygodę z grami planszowymi dla swojego maluszka. Wytłumaczenie dziecku zasad musi odbywać się w ciszy i spokoju. Trzeba pozwolić brzdącowi zrozumieć co się od niego wymaga, bo bardzo często polecania w grach będą dla niego abstrakcyjne. Jeśli maluch w połowie naszego tłumaczenia postanowi pobiegać po pokoju, to trudno, jutro zaczniecie znowu. W ogóle przygotujcie się na to, że za każdym razem wszystko będziecie opowiadały od nowa. Pamiętajcie jednak, żeby dziecka nie zadręczać grą. Jeśli ewidentnie pokazuje, że nie jest nią zainteresowane, to skończcie i schowajcie na pewien czas, a później spróbujcie ponownie. Granie ma być przyjemnością, a nie męczarnią i my mamy zachęcić, a nie zniechęcić.

 

4. A wszystko zaczyna się od nudy...
Trochę przesadziłam z tą nudą, ale już tłumaczę o co mi chodzi. Jeśli dziecko na raz dostanie kolorowe pudełko z kolorowymi planszami i jeszcze bardziej kolorowymi elementami, to nie jest możliwe, żeby wsłuchiwało się nawet w najprostsze zasady. Podstawą zasadą każdej gry, którą daje się maluszkowi jest zapoznanie go ze wszystkimi elementami. Takie „zapoznanie" to nic innego jak danie dziecku całego pudełka i umożliwienie mu swobodnej zabawy. Jeśli w skład gry wchodzą figurki, niech maluszek się nimi bawi do woli. Jeśli są tam jakieś obrazki, obejrzyjcie je razem i porozmawiajcie o tym co widzicie. Chodzi o to, że przed pierwszą rozgrywką dziecko musi doskonale, nawet przez kilka/kilkanaście dni, zaznajomić się ze wszystkimi elementami. Dopiero wtedy tłumaczenie zasad ma sens, bo maluszek pozna nowe zastosowania do rzeczy, które doskonale zna.

 

 

5. Ogarnij się!
Co to za gra, w której brakuje elementów? Pamiętajcie, żeby za każdym razem zbierać wszystkie części gry do pudełka. Bardzo często jeśli zginie jeden, nawet najmniejszy element, cała gra jest do wyrzucenia. Ja na niektórych pudełkach zapisałam sobie ile elementów powinno być wewnątrz. Dzięki temu nie muszę za każdym razem analizować czy wszystko jest na miejscu, tylko odliczam, pakuję i chowam. Taka moja drobna rada na koniec.

 

Mam wielką nadzieję, że moje najbliższe wpisy z grami spodobają się Wam i będziecie chciały rozpocząć taką przygodę ze swoimi maluszkami. Ja gorąco do tego zachęcam, bo taka aktywność nie tylko rozwija brzdące, ale również gwarantuje ciekawie spędzony czas.

 

Jeśli macie jakieś gry godne polecenia to koniecznie napiszcie o nich w komentarzu. W sklepach jest ogromny wybor, dlatego fajnie pograć w coś poleconego.

 

Czytany 1112 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 03 październik 2016 18:39
 

KTO TO TAKI           WSPÓŁPRACA           KONTAKT

 

facebook icon instagram icon