czwartek, 05 listopad 2015

Skarb małych piratów, czyli jak nie marnować starych zabawek

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Skarb małych piratów, czyli jak nie marnować starych zabawek

z cyklu AKTYWNIE W DOMU

Na pewno nie raz mówiłyście (albo chociaż myślałyście): „DZIECKO! BŁAGAM! ZAJMIJ SIĘ SOBĄ! MASZ TYLE ZABAWEK! MAMA MUSI..." No właśnie, mama coś musi i nie zawsze maluch przy nogawce jest dobry pomysłem.

1

Wiem, że moje koleżanki kupiły kilka nowych zabawek i w sytuacjach kryzysowych, maluch dostaje niespodziankę, a mama ma chwilę dla siebie. Próbowałam, działa, ale nie jestem zwolenniczką obrzucania dziecka duperelami, które w efekcie wylądują w kącie. Właśnie z potrzeby „uwolnienia" się od mojego maluszka powstał pomysł na skarb piratów.


Co robicie ze starymi zabawkami Waszych pociech? Mam na myśli pierwsze gryzaki, grzechotki, piszczałki, zawieszki do wózka i łóżeczka? Ja zebrałam je wszystkie i przygotowałam SKARB.

Na początku okleiłam pudełko po butach papierem pakowym i narysowałam wesołego rozbójnika. Jeśli nie macie ochoty przygotowywać specjalnej „skrzyni piratów", możecie użyć zwykłego pudełka, albo reklamówki.
Do środka wkładamy „stare", zapomniane zabaweczki.

 

2

 

3


Pamiętajcie, że prawdziwi piraci lubią też coś przekąsić!

 

6


Tak przygotowany skarb dajemy maluszkowi, albo chowamy w mieszkaniu i rozpoczynamy poszukiwania. Za pierwszym razem schowałam pudełko w pokoju Krzysia i podprowadziłam go na tyle blisko, żeby sam zobaczył nowy przedmiot. Teraz wystarczy, że zapytam: „A widziałeś skarb pirata?" I Krzysiek sam biegnie w poszukiwaniu pudełka.

 

7

 

Spodziewałam się, że pomysł się mu spodoba, ale nie podejrzewałam, że aż do tego stopnia. Najpierw Krzysiek był zafascynowany samym pudełkiem i moim rysunkiem. Po otwarciu zaczęło się szaleństwo. Zabawek nie widział od bardzo dawna, więc nie wiedział za co złapać najpierw. Niesamowite było też odkrywanie nowych elementów tych zabawek. Kiedyś książeczka „tylko" szeleściła, a teraz ma fascynujący rzep! W każdej grzechotce, terkotce czy gryzaku mój brzdąc odkrywał zupełnie nowe funkcje, które okazywały się niesamowite!


Ja potrzebowałam 10 minut zupełnego skupienia, na wysłanie kilku ważnych maili, a w prezencie za pudełko dostałam prawie 45 minut. Warto było chwilę pogłówkować!

 

9

 

A jak to jest z tymi piratami? Małe dziecko nie wie kim są piraci i o co chodzi ze skarbem. Ja początkowo opowiedziałam historię o „zdobywcach mórz", ale powiedzmy sobie szczerze. Półtoraroczne dziecko za dużo z tego nie zrozumie, a już na pewno nie zapamięta. Mimo wszystko dając Krzysiowi pudełeczko zawsze nazywałam je skarbem piratów. Teraz, kiedy używam tego sformułowania, mój maluch biegnie do pokoju i szuka po kątach swojej niespodzianki. Cały czas jednak czytam mu książeczkę „Ilustrowane opowieści o piratach" i pewnie za jakiś czas lepiej wszystko zrozumie, a wtedy zabawa będzie jeszcze fajniejsza.

 

12


Tak czy owak, ze znajomością historii, czy bez, zabawa jest przednia. Najlepsze jest to, że pamięć dziecka jest krótka i już po miesiącu, albo dwóch, możecie włożyć ponownie te same zabawki. Dobrym pomysłem jest też podzielenie „starych" zabawek na części i wymienianie ich w pudełku. Warto również porozmawiać z koleżankami, które mają dzieci. Może one też przygotują takie pudełka i będziecie mogły się nimi wymieniać. Oczywiście zamiast zabawek możecie włożyć np. akcesoria kuchenne typu silikonowe foremki, trzepaczkę, plastikowy kubeczek, słomki itp.

 

5


I jeszcze jedna moja rada. Skarb piratów nie jest wieczny! Żeby pudełko spełniało swoją rolę musi co pewien czas znikać. Kiedy zorientujecie się, że maluszek już się znudził zabawkami, schowajcie je. Dzięki temu brzdąc będzie zawsze zaskoczony w sytuacjach, kiedy Wy potrzebujecie kilku chwil dla siebie.


Dajcie znać jak Wam się pomysł spodobał. Ja mogę zagwarantować, że Wasze maluszki będą zachwycone swoimi skarbami piratów.

 

Czytany 1828 razy Ostatnio zmieniany środa, 26 kwiecień 2017 12:58
 

KTO TO TAKI           WSPÓŁPRACA           KONTAKT

 

facebook icon instagram icon