czwartek, 15 październik 2015

TYDZIEŃ Z NAMI – dzień... powiedzmy, że 2.

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

TYDZIEŃ Z NAMI – dzień... powiedzmy, że 2.

Powiedzmy, że dzień 2., bo tak naprawdę w tym wpisie są trzy dni. Jedne z gorszych dni...

Wszystko zapowiadało się super. We wtorek od samego rana Krzysiek był u dziadków, a ja zabrałam się za codzienne obowiązki. Miałam popracować, skręcić nowe szafki i trochę porysować.

 

1

Zdążyłam jedyne zjeść śniadanie i...

2

... napuścić wodę do wanny.

2a

Około 11:00 zadzwoniła teściowa z informacją, że właśnie do Krzyśka przyjechało pogotowie. Zdębiałam. Od tej chwili wszystko zaczęło się kręcić w takim tempie, że dopiero teraz, po trzech dniach, mogę odsapnąć i zebrać myśli.

O tym co się stało, napiszę Wam dokładnie jutro, bo to jest bardzo dobra nauczka.

Ostatecznie trafiliśmy na dobę do szpitala. Stresu był dużo, chociaż musze przyznać, że Krzysiek lepiej to wszystko zniósł niż ja.

3

We wtorek po południu, po 24h obserwacji, mogliśmy wrócić do domu. Nigdy nie myślałam, że słowo WYPIS może brzmieć takie cudowne. Spakowałam nas w dosłownie dwie sekundy, a po kolejnych dwóch przyjechał po nas tata.

4


Po powrocie Krzysiek padł. Tyle miał emocji przez te dwa dni, że spał przez czternaście godzin.
Na szczęście dzisiaj wszystko zaczęło wracać do normy. Był spacer i zabawy w pokoiku, ale nadal widać po nim, że trochę stresu miał.

5

6

To były najgorsze dni od czasu narodzin naszego maluszka. Mam nadzieję, że już nigdy więcej się nie powtórzą, chociaż z takim brzdącem nigdy, nic nie wiadomo.


Jutro w domu mamy wielkie święto, więc piątek będzie bardzo udany (mam taką nadzieję;).


Do napisania!

Czytany 965 razy Ostatnio zmieniany piątek, 22 kwiecień 2016 10:47
 

KTO TO TAKI           WSPÓŁPRACA           KONTAKT

 

facebook icon instagram icon