środa, 08 kwiecień 2015

To nie jest skromny wpis

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

To nie jest skromny wpis

Jeśli czytacie mnie od początku, wiecie, że nie jestem jedną z tych dziewczyn, które ciągle stękają jak jest im źle, tylko po to żeby wszyscy je pocieszali. Jeśli jestem szczęśliwa, to o tym mówię, a jeśli jest mi źle, to od razy zastanawiam się co zrobić żeby to zmienić. Taką mam naturę i czasami mam wrażenie, że dzięki temu żyje mi się znacznie łatwiej.

DSC 0034

 

Dzisiaj Krzysiek kończy roczek. Kiedy byłam w ciąży, wszyscy mówili, że narodziny malucha odwracają życie do góry nogami. Tak, mieli racje. Ja uwielbiam to moje odwrócone życie i nie chciałabym wrócić do poprzedniego. Nie, że coś wcześniej było nie tak, ale teraz widzę sens we wszystkim co robię. Trzeba jednak otwarcie przyznać, że dużo się zmieniło. Przede wszystkim zweryfikowała się grupa znajomych. Z wieloma z tych, którzy wcześniej nazywali siebie naszymi przyjaciółmi, nie mam już kontaktu. Może to i dobrze, bo jeśli „przyjaźń” ma się opierać na wspólnych imprezach, to ja dziękuję za takie przyjaźnie. Wbrew pozorom nie zaczęliśmy szukać nowych, „dzieciatych” znajomych. W naszym przypadku jedne znajomości całkowicie zniknęły, a inne się zacieśniły. Nam taki układ odpowiada.

 

Mój mąż? Zawsze wiedziałam, że jest fajnym facetem, ale nie przypuszczałam, że aż tak. Nie ma przy Krzysiu rzeczy, której on by nie zrobił. Poza tym mam w nim olbrzymie wsparcie. Piotr nie jest typem, który musi „odreagować” w męskim gronie, albo regularnie uciekać z domu żeby się wyżyć. Krzysiu jest NASZYM dzieckiem (a nie moim) i wspólnie się nim opiekujemy. Strasznie dużo radości czerpiemy z tych wszystkich wspólnych chwil.

 

Rezygnowanie z tego co lubimy najbardziej? Będąc w ciąży mówiono nam, że będziemy musieli zrezygnować z wielu rzeczy, które dotychczas uwielbialiśmy. Nie, my z niczego nie zrezygnowaliśmy, tylko trochę dostosowaliśmy nasze pasje do malutkiego dziecka. Odkąd znamy się Piotrem, bardzo często wyjeżdżaliśmy. Bliżej, dalej, na krócej, lub dłużej, ale często. Najczęściej w góry, bo je uwielbiamy. Pierwszą dłuższą podróż odbyliśmy kiedy Krzysiu miał niecałe dwa miesiące. Kiedy miał cztery, chodziliśmy z nim po Beskidach, a kiedy skończył pół roku, przemierzał z nami Tatry. Przed ukończeniem roczku zabraliśmy Krzysia na pierwszą wycieczkę zagraniczną. Wszystkie wyjazdy zorganizowane były tak, aby jemu było jak najlepiej. Uważamy jednak, że nasz synek jest częścią rodziny, a nie dodatkiem do niej.  Chociaż może zabrzmieć to absurdalnie, ale uważam, że on również powinien dostosować się do nas tak samo, jak my do niego. Tak właśnie wygląda nasze życie, więc właśnie tak je pokazujemy Krzyśkowi. Jeszcze na sali porodowej położne śmiały się ze mnie, bo w kółko powtarzałam: „Ja Ci wszystko pokażę! Ja Ci wszystko pokażę…”. Póki spełniam swoją obietnicę ;)

 

Jestem w fantastycznym momencie mojego życia. Uwielbiam moją rodzinkę, praca jest moją pasją, a blog rozwija się dokładnie tak, jak o tym marzyłam. Faktycznie, ten rok dużo zmienił, ale tylko na lepsze. To był zdecydowanie najlepszy rok w moim życiu.

 

Moje drogie czytelniczki. Życzę Wam, żebyście też mogły usiąść i z dumą spojrzeć na to, co same stworzyłyście. Czasami wystarczy do tego jedynie zmiana perspektywy, bo nic nie jest tylko czarne!

 

A oto kilka zdjęć z pierwszego tygodnia życia mojego (już) małego mężczyzny ;)

 

10007425 10203834236721139 5654657017962381304 n

 

2014 04 09 16.27.40

 

DSC 0107

 

DSC 0166

 

DSC 0042

 

 

Czytany 1263 razy Ostatnio zmieniany środa, 08 kwiecień 2015 16:20
 

KTO TO TAKI           WSPÓŁPRACA           KONTAKT

 

facebook icon instagram icon