poniedziałek, 30 maj 2016

Co ja bym zrobiła, gdyby Was nie było?!

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Co ja bym zrobiła, gdyby Was nie było?!

Czy Wy też macie takie rzeczy, na które patrzycie i myślicie: „Jak dobrze, że Ciebie mam!"? Ja mam i to nawet kilka. Postanowiłam, że zbiorę je wszystkie i pokażę Wam bez czego nie ruszam się z domu, co mi ratuje głowę i dlaczego Too Too Hot :)

 

Odkąd jestem mamą dużo bardziej zwracam uwagę na gadżety, które będą praktyczne i zaoszczędzą mój czas.

 

Bo wyrosłam już z chodzenia na boso
Balerinki firmy SOXO to jeden z moich ulubionych gadżetów. Zabieram je ze sobą na wycieczki, do znajomych i na sale zabaw, czyli wszędzie tam, gdzie będę musiała zdjąć buty. Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo nie lubię chodzić poza domem w skarpetkach, a boso to nawet nie wypada. Właśnie dlatego tak bardzo ucieszyłam się, kiedy znalazłam te butki. Balerinki SOXO są bardzo ładne, świetnie wykonane i mieszczą się w niewielkiej, złotej saszetce. Butki powstały z myślą o eleganckich kobietach, które żyją aktywnie, ale niekoniecznie całe dnie chcą spędzać w szpilkach. To nie są kapcie, ale bardzo ładne lekkie buciki. Używam ich bardzo często i jeśli, podobnie jak ja, nie lubicie biegać w skarpetkach u znajomych, albo na sali zabaw, to gorąco polecam!

 

5

 

 

Wszystko co da się zmniejszyć
Moja torebka pojemność ma ograniczoną, a każda mama wie, że mając dziecko miejsca zawsze jest zbyt mało. Właśnie dlatego uwielbiam wszystkie pojemniczki, które mogę ścisnąć do jak najmniejszych rozmiarów. Składane miseczki na pewno znacie, dlatego zwróćcie uwagę jaką mam fajną butelkę na picie. Niedawno kupiłam ją w Rossmannie i jestem zachwycona. Butelka jest niewielka, zaczepiana za pomocą karabińczyka, a co najważniejsze, łatwo się ją zwija do bardzo małych rozmiarów i bez problemu myje.

 

4

 

 

Kiedy full make up to za dużo
Szczerze przyznam, że maluję się rzadko. Nie chodzę codziennie do pracy, więc nie widzę sensu nakładania makijażu jeśli spędzam dzień w domu, albo kręcę się po osiedlu. Co innego z paznokciami. Rzadko się zdarza, żebym nie miała pomalowanych paznokci. Taki bardzo kobiecy drobiazg, który ja uwielbiam. Moimi ulubionymi lakierami są te marki Essie. Długo utrzymują się na paznokciach, szybko schną, a co najważniejsze mają przepiękne i niebanalne kolory (szczególnie Too Too Hot i Chillato) Jedynym minusem mogą być ceny, bo jeden lakier kosztuje ok. 30-40zł, ale jak się dobrze poszuka to można znaleźć taniej. Ja część lakierów mam ze strony oladi.pl. Do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze tylko cudownie różowo-mlecznego Fiji. A oto moje ulubione:

 

3

 

 

Co zrobić, żeby nie spotkać byłego faceta
Wiecie jak to jest... Człowiek chce szybko wyskoczyć do sklepu i przemknąć niezauważonym. Przecież Pani sklepikarka na pewno widziała gorsze widoki niż moje dwudniowe włosy. I zawsze wtedy napatoczy się ktoś, na spotkanie kogo normalnie szykowałabym się kilka godzin. Właśnie dlatego jako zbawienie traktuję suchy szampon. Zdecydowanie nie jest to zastępstwo tradycyjnego szamponu, ale świetnie spisuje się jako odświeżacz do włosów w sytuacji kiedy na mycie i suszenie jest za mało czasu, albo... ma się dziecko ;)

 

2

 

 

Z nimi porządek robi się sam
Na pewno każda z Was doskonale zna nawilżone chusteczki do sprzątania. Ja ich używam codziennie, a czasami nawet kilka razy dziennie kiedy jedzenie ląduje na podłodze. Nagrodę dałabym temu, dzięki komu nie muszę gromadzić w domu szmat. :)

 

1

 

Tak sobie myślę, że co pewien czas będę zbierała w jednym wpisie moich ulubieńców. Czasami chciałabym Wam pokazać jakieś rzeczy, ale jest to za mało, żeby przygotowywać cały wpis, a taki raz na jakiś czas będzie idealny. :)

 

Ale, ale... chciałabym się dowiedzieć, czy Wy też macie w domu takie rzeczy, które uwielbiacie, albo które ułatwiają Wam życie? Jestem bardzo ciekawa Waszych ulubieńców :)

Czytany 1674 razy Ostatnio zmieniany poniedziałek, 30 maj 2016 18:23
 

KTO TO TAKI           WSPÓŁPRACA           KONTAKT

 

facebook icon instagram icon