wtorek, 29 listopad 2016

Dlaczego nie lubię kalendarza adwentowego i co przygotowałam zamiast niego

Napisane przez 
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Dlaczego nie lubię kalendarza adwentowego i co przygotowałam zamiast niego

Dziewczyny, powiedzcie szczerze, czy Wy robicie kalendarze adwentowe dla swoich dzieci? A jeśli tak, to czy sprawdzają się u Was w domu?

Ja sama nigdy nie przepadałam za tą formułą. Może dlatego, że dawniej jedynymi kalendarzami były te z czekoladkami wątpliwej jakości? Może też dlatego, że mam za mało cierpliwości i pamiętam jak po zjedzeniu wszystkich czekoladek pierwszego dnia, bolał mnie brzuch? No a może też dlatego, że nawet jak już wytrzymałam i jadłam po jednej, to ta - z założenia - najbardziej niesamowita z 24. grudnia była tak samo słaba i niedobra jak pozostałe 23? Nie wiem jak u Was, ale moja mama nigdy nie przygotowała wymyślnych kolorowych pudełeczek z maleńkimi, równie wymyślnymi niespodziankami. Nie wiem też czy kiedyś w ogóle się tego nie praktykowało, czy po prostu mnie ominęła ta przyjemność. Tak czy owak, zupełnie nie widzę plusów w przygotowywaniu takiej zabawy dla malucha.

 

Naoglądałam się w internecie przepięknych kalendarzy adwentowych w kształcie miasteczka, albo takich zawieszanych na gałązkach i wykonanych z kolorowego papieru, rolek po papierze toaletowym albo kupionych w sklepach z grafiką tak piękną, że mogłabym mieć taką ozdobę przez cały rok. Te kalendarze wyglądają cudownie i zdecydowanie są ciekawą ozdobą. Zastanawiam się tylko jak miałabym wytłumaczyć prawie trzylatkowi, że codziennie może otworzyć tylko jedno pudełeczko, a pozostałe niespodzianki będą czekały na następne dni. W końcu w tej zabawie chodzi o... wytrzymałość psychiczną? Obawiam się, że taki kalendarz skończyłby się albo codzienną histerią, albo ja, wściekła, wyrzuciłabym wszystko do kosza i tyle byłoby zabawy adwentowej. No jeszcze istnieje trzecia opcja - dla świętego spokoju dałabym wszystko na raz, ale to chyba byłoby najbardziej niepedagogiczne. Myślę też, że takie kalendarze nie są dobrym pomysłem również dla starszych dzieci, bo nie sądzę, żeby taka walka z samym sobą uczyła dziecko cokolwiek dobrego. W końcu mówimy o trzech tygodniach wewnętrznych zmagań, a nie kilku minutach czekania np. na mamę, albo ulubioną słodycz.

 

Powiedzmy szczerze. Ile razy obiecywałyście sobie dietę, a łamałyście się przy pierwszej okazji kiedy ktoś postawił przed Wami ciasto. A dziecko? Ono miałoby patrzeć przez 24 dni na upominki, które dostanie za jakiś czas? Przecież to jak dawanie głodnemu po kawałeczku chleba. Wiem, zrobiło się dosadnie, bo chyba wczułam się za bardzo w umysł mojego dziecka:)

 

Mimo wszystko sam pomysł niespodzianek i oczekiwania na Świętego Mikołaja bardzo mi się podoba. Właśnie dlatego postanowiłam, że w tym roku przygotuję kalendarz, który będzie zrozumiały dla maluszka i nie będzie dla niego wyzwaniem, a jedynie fajnym urozmaiceniem miesiąca. Moim zdaniem wystarczy nie stawiać przed dzieckiem całej góry niedostępnych prezentów, a dawkować je dopowiadając do tego historię o Mikołaju.

 

W sklepie kupiłam puszkę. Jest ona całkiem spora i pomieści nawet duże gabaryty. Mikołaj będzie nas odwiedzał codziennie i do puszki włoży różne drobiazgi (oczywiście jeśli Krzysiu będzie grzeczny). Tymi drobiazgami będą książeczki o Bożym Narodzeniu, bluzeczka z reniferem, czasami coś słodkiego. Poza tym w puszce znajdą się też farbki, plastelina, kredki, klej, foremki do ciasteczek, bombki. Te rzeczy nie będą nowe, ale będą „wiadomością" od Mikołaja co danego dnia mamy do zrobienia np. pierniczki, ozdabianie choinki albo malowanie śnieżynek itp. Nasza puszka będzie stała zawsze na wierzchu, więc Krzysiu będzie miał do niej ciągły dostęp, ale zadania albo prezenty będą tylko rano, po ładnie zjedzonym śniadanku. W końcu Mikołaj doskonale wie ile zniknęło z talerza ;). Upominki chcę umieścić w takiej kolejności, żebym mogła powoli wprowadzać synka w ten magiczny czas. Tak samo będzie z prezentami na Boże Narodzenie. List do Mikołaja napiszemy jeden albo dwa dni przed Wigilią, żeby Krzysiu nie zapomniał o tym co napisał i żeby czuł, że jego marzenia faktycznie się spełniają.

 

thumb DSC 0212 1024

 

thumb DSC 0233 1024

 

Dajcie znać co sądzicie o kalendarzach adwentowych i czy robicie takie niespodzianki dla Waszych dzieci. A może się mylę i maluch naprawdę jest w stanie zrozumieć taką zabawę bez uszczerbku na zdrowiu? :) Jestem bardzo ciekawa co sądzicie na ten temat.

 

Spodobał Ci się ten wpis? 

Zostaw po sobie znak w postaci komentarza albo polub, lub udostępnij wpis na Facebooku. 

Zapraszamy też na raczkowy profil na Facebooku - KLIK i Instagramie - KLIK.

Do napisania! :)

Czytany 888 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 27 kwiecień 2017 09:00
 

KTO TO TAKI           WSPÓŁPRACA           KONTAKT

 

facebook icon instagram icon